„It’s The Final Countdown”
Tak jest, to już ostatni tydzień przed wyborami. Jeżeli jeszcze nie schowałeś babci dowodu, to ostatnia szansa.
Szanse, że pojawią się nowe plakaty wyborcze są znikome, ale wszystko się może zdarzyć. Pozytywny aspekt wyborów jest taki, że można zarobić na makulaturze. Co prawda, nie będą to jakieś oszałamiające kwoty, ale zawsze to parę(dziesiąt) groszy. Wystarczy przejść się dowolną ulicą, a w ciągu niespełna godziny ma się około trzech kilo nikomu niepotrzebnego śmiecia, który można przerobić choćby na bardzo potrzebny papier toaletowy. Prędzej czy później, ktoś i tak będzie musiał się plakatów wyborczych pozbyć, więc niby dlaczego nie możemy w tym pomóc? Wszak, im szybciej, tym lepiej. Wystarczą dobre chęci.
A jak partie zdobywają elektorat ? Mieszają z błotem partie przeciwników, oraz starają się przekonać, że „Tylko MY jesteśmy w stanie uratować Polskę przed Wrogami Narodu, a także to właśnie MY jesteśmy Jedynym-Słusznym-Ugrupowaniem”. Partia Pięknych i Sfrustrowanych, pod przewodnictwem wielkich J. i L. pod wyzwaniem Kościoła Toruńsko-Katolickiego, posłużyła się „Firmą C”, by skompromitować swoich największych rywali w walce o miejsce przy korycie, Platformę Obywatelską. Chodzi o sprawę z Beatą Sawicką. Agent CBA ponad rok temu, został oddelegowany z misją uwiedzenia posłanki, by mieć większe szanse na grunty na helu. Jako, że posłanka się w nim zakochała, postanowiła pomóc agentowi. Gdy „Firma C” zdobyła dowody i opublikowała je partii konserwatywnych liberałów, ci wyrzucili panią Beatę. Stało się to dwa tygodnie temu, ale szersze grono obywateli Polandii dowiedziało się o tym dopiero teraz, z powodu dyrekcji CBA. Dyrektorzy są Najbardziej Zaufanymi Członkami Partii. Czyżby Prawi i Sprawiedliwi dążyli do utworzenia państwa totalitarnego? Zapewne następnym krokiem będzie przeniesienie stolicy za Warszawy do Włoszczowy. Pogratulować muszę „Firmie C” talentu w dziedzinie reżyserii. Takiej fabuły nie powstydziłby się nawet największy autor książek sensacyjnych Tom Clancy. Mi ten atak przypomina „Aferę billboardową” sprzed dwóch lat. Też miała na celu kompromitację PO.
Oczywiście, nie mam zamiaru zniechęcać nikogo do głosowania na swoją ulubioną partię. Tyko, czy poza osobistymi sympatiami partia, na którą zamierzacie głosować zamierza w Polsce coś zmienić? Odpowiedź zostawiam Wam.
18/10/07
Z poważaniem,
An (A) rchist
1 Comment
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]